Brudnopis

Autor: Grzegorz Jędrek, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 września 2012, 16:33:00

Jeżeli sól straci swą słoność, co jej ten smak przywróci?

(Mt 5, 13)

Nie mam szacunku dla czasu, pieprzyć czas powiedział

by ktoś inny, komu wersy suną zębami przez styropian.

 

Słońce grzeje w plecy – przed chwilą było chłodno, przed

czasem jest po czasie. Kończy się. Zaczyna. Wchodzę

 

w trzeci obieg krwi. Krew ludzka jest tu nie na miejscu.

Może krew zwierzęca. Powoli, palcami przesuwam po

 

poręczy. To chciało się opisać od samego rana. To jak

lekka mgiełka trującego gazu. To jak zła piosenka. Kończy

 

się czas wiersza, zaczyna się czas węża. Łyk kawy i

muzyka. Włączyć coś, wyłączyć i wrócić do wiersza.

 

Czas ma niewielkie spięcia, można poluzować nić jego

w czasie burzy. W spokoju czas wytrzyma, gdy ciągnąć

 

go za włosy. Konieczna tu tancerka – na koniec, na

zamknięcie miejskiej dyskoteki tańczy aż jej piosenka

 

przestanie dźwięcznie milczeć, weźmie kurtkę z szatni,

i pierwszym autobusem przejedzie się, przesiądzie, potknie

 

o krawężnik, usiądzie na nim patrząc na ciało psa

- krew świeża do końca już wyciekła. Zapali papierosa,

 

skończy się. Od tej chwili, tylko lekko upita będzie

bez tego, a to jest do zbawienia słodko, niekoniecznie

 

nikomu niepotrzebne.

Komentarze (13)

  • Przerzutnie z kosmosu. Brudnopis

  • Jeśli wiersz ma tytuł brudnopis, niekoniecznie jest brudnopisem :)

    Które przerzutnie są z kosmosu Panie Tadeuszu?

  • bardziej odczuwałbym, że przerzutnie są użyte tak, by tekst był równy i ładnie wyglądał.

    Za każdym razem usilnie nie rozpoczynasz wersu od nowego zdania, ale wrzucasz tam dwa wyrazy, które jednak pozostawiłbym 'na górze'. To tylko moje zdanie.

    np. poręczy. muzyka,

  • Raczej dobieram następne zdanie tak, by tworzyło ciekawą przerzutnię a tekst miał nadal swój rytm i sens.

  • ja to wiem, ja to widzę, tylko są momenty kiedy po prostu coś mi się nie zgadza:)

  • Grafika wiersza jest pewnie ważna, ale nie po to powstaje. Mateusz wyłuszczył w czym rzecz. Proszę się nie obrażać; nie dobierajmy słów "dla równego" wersu.

  • Ale ja nigdy nie dobierałem słów dla równego wersu :D I tutaj też :D

  • Nie mam szacunku dla czasu, pieprzyć czas - powiedziałby
    ktoś inny, komu wersy suną styropianem przez zęby.

    Słońce grzeje w plecy; przed chwilą było chłodno, przed
    czasem jest po czasie. Kończy się. Zaczyna. Wchodzę

    w trzeci obieg krwi. Krew ludzka jest tu nie na miejscu.
    Może krew zwierzęca. Powoli przesuwam palcami

    po poręczy. To chciało się opisać od samego rana. Jest lekkie
    jak mgiełka trującego gazu, jak zła piosenka. Kończy się

    czas wiersza, zaczyna czas węża. Łyk kawy,
    muzyka. Włączyć coś, wyłączyć i wrócić do wiersza.

    Czas ma niewielkie spięcia, można poluzować nić
    w czasie burzy. W spokoju wytrzyma ciągnięcie

    za włosy: tu konieczna tancerka na koniec, na zamknięcie
    miejskiej dyskoteki, tańczy, aż jej piosenka przestanie

    dźwięcznie milczeć. Odbierze kurtkę z szatni,
    pierwszym autobusem przejedzie się, przesiądzie

    i potknie o krawężnik.Usiądzie na nim, patrząc na ciało
    psa - świeża krew już do końca wyciekła. Słodka,

    niepotrzebna do zbawlenia, zapali papierosa,
    bez legowiska nikomu nie chce być psem.

  • Ja widze jednak dobry rytm i celowe ciekawe przerzutnie...jedynie może do krwi bym sie przyczepił, bo krew zwierzęca to :"jucha", ale to takie moje imho. Wiersz zatrzymał.

  • Jarek, jeśli możesz, to nigdy więcej już nie poprawiaj mi całego wiersza. Mi się taki nie podoba. W dodatku to już nie mój wiersz. Jakbyś go opublikował pod swoim nazwiskiem, to bym się nie obraził, ale zostaw mi mój wiersz.

    Panie Jarosławie :)

  • Zostaw mi mój wiersz!:)

  • Wiersz nie po to jest, żeby się zgadzało koledzy. Raczej lepiej jest, gdy się nie zgadza.

  • trzymasz poziom Jędrek

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się